O zachwytach

Tak myślę, że żeby odnaleźć w sobie dziecko i umieć patrzeć z zachwytem i wrażliwością na świat, tak jak patrzy nasze wewnętrzne dziecko, to najpierw trzeba dorosnąć. Ale nie tak, że zmienić pieluchy na garnitur, tylko dojrzeć i zrozumieć siebie. Wtedy łatwiej jest zrozumieć nasze wewnętrzne dziecko. To tak, jak mężczyzna, który odkrywa w sobie swoją męskość i jest jej pewien, potrafi schylić głowę przed kobietą, bo wie, że ona tę głowę schyli przed nim i nie zachwieje to jego męskością.

Ale skąd ten przydługi wstęp? A z zachwytów. Postanowiłam dziś zabrać ze sobą do wanny, zamiast kieliszka wina, książkę Anny Swoińskiej „Listy do Tosi”. Jest to książka wydana w ramach cyklu Elbląg Literacki przez Stowarzyszenie Alternatywni. Sama autorka pisze o sobie, że z zawodu pamięta każdy miłosny oraz, że lubi pić piwo i palić, czego nie wolno jej robić, dlatego oddaje się temu z pasją w celu ostatecznego orzeczenia: jak młodo umarła. Już przeczytawszy to, wiedziałam, że będzie dobrze.

Czy było? Książka zachwyca czystym, pięknym językiem. Jej przekaz jest lekki i z humorem a jednocześnie przypomina nam o tym, co zdawać by się mogło truizmami, a o czym zdarza nam się zapominać. Forma książki to listy dwuletniego Jacka do niedawno urodzonej Tosi. Patrzymy więc na świat jego oczami. Oczami dziecka, które tłumaczy sobie rzeczywistość odnosząc wszystko do jajka z niespodzianką. I otóż: „Babcia powiedziała, że dziadek kulturowo za bardzo utożsamia się ze swoją płcią, więc od dzisiaj będzie w domu dżęder”. Nie wiem, co to jest dżęder, ale na pewno nie ma tego w jajku niespodziance, chociaż babcia nie jest tego taka pewna”, „Byłem dzisiaj w centrum handlowym (…). Centrum handlowe to taka zagubiona wyspa, gdzie trzeba dużo silnej woli by nie dać się samotności. Nie wiem co to jest silna wola, ale babcia mówi, że ujawnia się wtedy, kiedy z jajka niespodzianki bierze się zabawkę, a czekoladę daje babci”. Ja teraz także muszę wykazać się dużą siłą woli by nie przepisać Wam całej książki, tak bardzo chciałabym się podzielić mądrością tam zawartą i perełkami zdań.

Chciałabym też, byście przypomnieli sobie, że szczęścia nie trzeba szukać, ono jest w nas. Albo w jajku z niespodzianką. Wystarczy wziąć to jajko do ręki i po prostu się nim cieszyć – „ Nie wiem co to jest humanitaryzm, ale chyba jest go trochę w jajku niespodziance, bo przecież przynosi radość człowiekowi”. Nawet jeśli jeszcze nie wiemy co jest w środku. Ale skoro trzymamy to jajko w ręku, to znaczy, że jest w nim coś dla nas. I to coś na pewno jest po to, by sprawić nam radość. Bo dlaczego mielibyśmy myśleć inaczej? O czym jeszcze jest ta książka? O wszystkim. O pasji jaką powinno być życie, a niektórzy o tym zapominają i jest dla nich raczej pasmem udręki. A przecież z każdego jajka można się cieszyć „Jakby było jedynym jajkiem na świecie”. Dlaczego tak? A dlaczego nie? Bo tak. Bo wczoraj już nie istnieje, jutro nie nadeszło i jest tylko tu i teraz. I o tym jest ta książka. I o wzruszeniach jest, i o zachwytach. Ja się nią zachwyciłam. Przypomina, że zima i jesień to nic złego. Że wiosna zawsze przyjdzie. Otwórzmy oczy i serca a ona dotknie nas płatkami Magnolii.

Anna Swoińska – dziękuję, że mogłam poprzebywać z Pani słowami i myślami. Na pewno będę do nich wracać.

Hanka V. Mody

Podziel się Hanką:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Pin on Pinterest
Pinterest

One Reply to “O zachwytach”

  1. Dziękuję za Słowa o “Listach do Tosi”. Czułam się podobnie, czytając je. I wciąż do nich wracam. Szkoda, że ta fantastyczna książka do tak małego grona czytelników trafiła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.