To nie jest post o tym na S.

W pośpiechu zaczęłam szukać kalendarza, czegoś co mi udowodni, że nadal mamy 21 wiek. Telefon mówi, że mamy. Niby ulga, ale nie do końca. Coś jednak nie działa jak powinno. Fajny Brat nie okazał się na tyle fajny i zaczął się przyglądać. Swoją drogą, nie wiem czy takie podglądactwo nie ma już znamion innych czynności, no wiecie, tych na S. Ja bym się mocno zastanawiała. Patrzę na nowelizację regulaminu i oczy przecieram ze zdumienia. Czytaj dalej To nie jest post o tym na S.

Wyszła ze mnie nietolerancja i buta

Z pewnych przyczyn czytam właśnie książkę, której autora ani tytułu nie wspomnę. Zostanie to moją słodką tajemnicą. W każdym razie od tego czytania zęby mnie bolą i głowa też. Nie, nie jest źle napisana, absolutnie. Autor (lub autorka) napisał i wydał już tyle książek, że jest w sztuce pisarskiej wyćwiczony a ja zazdroszczę nakładów. Książka jest napisana jak najbardziej poprawnie. I to chyba jedyne jej zalety, jeśli do takich można zaliczyć „poprawność”. Czytaj dalej Wyszła ze mnie nietolerancja i buta

Myślę, czyli kurewski talent i szansa na sukces

Zbiera mi się ostatnio. Ale nie, że zbiera mi się na lanie czy coś. Po prostu zbierają mi się myśli. Pęcznieją we mnie, aż muszą się wylać. Rozmawiam z różnymi ludźmi, czytam różne rzeczy, słucham i myślę. Tak, i mi się to zdarza. A szczególnie przed tym zanim coś napiszę. To tak trochę inaczej niż większość na Fejsuniu. Oni najpierw piszą a później… później to już nic. Bo żeby chociaż pomyśleli po czasie, ale na to w większości przypadków nie ma co liczyć. Zdarzają się jednak wyjątki i ja je sobie bardzo cenię. Czytaj dalej Myślę, czyli kurewski talent i szansa na sukces

#zakochajsięwniej

#ażtak #lubięto #mojemiasto #warszawanocą #widokzsiekierkowskiego #wisłasięsnuje #symbol #łapieszmniezarękę #biegniemydalej #obcasystukają #światłaprzyciągają #tyletutaj #śmiejemysię #zostańzemną #czytamyhłaskę #sprayemnapisany #kolorowemury #będzienormalnie #tomisięśni #dotykaszmojejtwarzy #dotykaszserca #wszystkoowarszawie #uderzadogłowy #mojemiasto #lubięto #ażtak

 

Prokrastynacja, czyli witajcie na moim BLOGU

Prokrastynacja, to jedno z moich ulubionych słów. Oznacza, że nie jestem po prostu leniem, a to co mi dolega zostało zbadane i opisane. I tak, prokrastynacja jest wynikiem rywalizacji między układem limbicznym a korą przedczołową. W skrócie: nie potrafię się długo koncentrować, bo potrzebuję natychmiastowej nagrody. Do tego boję się porażki, a nie robiąc nic, mniej na ową porażkę jestem narażona. Leżę, pachnę i tyję. A mieszkanie zarasta brudem. Podobno większość ludzi tak ma, nie że tyją i zarastają brudem, ale odkładają dużo spraw nad później. Niby jakieś ok. 80% populacji. Czyli zaburzenie jest, ale w normie. Czytaj dalej Prokrastynacja, czyli witajcie na moim BLOGU

A kiedyś to było lepiej

czyli ogoliłam sobie cipkę.

„Kiedyś to było lepiej” – mój dziadek tak mawiał i umarł nieszczęśliwy i sfrustrowany. Pewnie z tej zgryzoty i jadu jaki z siebie wylewał. Wciąż słyszę te narzekania od różnych ludzi. „A kiedyś to się ze sobą rozmawiało, a teraz tylko się gapimy w telefony”, „A kiedyś to kobiety nie goliły cipek i pachniały mydłem a nie jakimiś perfumami”, „A kiedyś to się książki czytało a teraz się myśli tylko o pieniądzach”, „A kiedyś to, a kiedyś tamto…”. Czytaj dalej A kiedyś to było lepiej

Zaliczyć i nie policzyć

czyli metodologia a pozycja klasyczna, w skrócie: policzyć niepoliczalne.

Jak już wiecie, lubię się oglądać za kobietami, ale rozmawiać wolę z mężczyznami. Z takich rozmów wychodzą czasem ciekawe rzeczy. Ostatnio na przykład z jednym znajomym zeszliśmy na matematykę a dokładniej omówiliśmy kwestię metodologii obliczeń. Znajomy ów, zastanawiał się jak policzyć zaliczone. Czytaj dalej Zaliczyć i nie policzyć

Dotknij mnie słowami. Najpierw usta moje dotknij „kochaniem”. Niech dźwięczy mi w głowie gdy „suką” ściśniesz piersi. Brzuch omieć „moja”. I niech się stanie. „Kurwą” i „szmatą” złóż razy na udach. Zostaw mi ślady z „dziwki”. Niech pośladki nabiorą koloru purpury. Niech litery złożą się w całość. Dopełnij kropką by słowo ciałem się stało.

Hanka V. Mody

Rozmyślania przy niedzieli

Czyli zabawa z semantyką i co znaczy dla mnie dorosnąć

Taka mnie myśl dziś naszła, gdy sprzątałam szafę, że na wszystko w życiu jest odpowiedni czas i miejsce. Że nie ma co przyspieszać. Tao mówi „nie pchaj rzeki” i to jest jedna z mądrzejszych sentencji jakie słyszałam. Lubimy się przywiązywać, a czasem trzeba zrobić miejsce żeby przyszło nowe. Odkurzyć kąty, wyrzucić rzeczy czy rozstać się z niektórymi ludźmi. Ich czas już w naszym życiu minął, byli dobrzy na daną chwilę, nie ma się co kurczowo trzymać. Ci, którzy mają przy nas być, będą. Nie na siłę. Lepiej wyciągnąć wnioski i puścić to, co nam nie służy. Co jest za ciasne, albo za duże, zużyte czy niewygodne. Na to miejsce przyjdzie coś nowego i ktoś nowy. Na przykład nowi MY. Czytaj dalej Rozmyślania przy niedzieli