Coś jakby o seksie ale nie do końca

Dawno, dawno temu, wcale nie za siedmioma górami i lasami tylko całkiem tu niedaleko, w kraju nad Wisłą, mój znajomy poczuł coś. Rozejrzał się dookoła, ale niczego nie było. Odetchnął więc i zajął się swoją robotą. Nie wiem, co on tam wtedy robił, pierogi lepił czy jakoś tak. Ale to „coś” nie dawało mu spokoju, wracało i wracało. I powiem Wam, że kolega wcale nie zwariował, nic go nie opętało. To „coś”, to było uczucie, że chce czegoś więcej. Podobno inteligentni ludzie tak mają, ja tam nie wiem, ale wierzę na słowo, bo łatwowierna jestem i jak mówią, to znaczy, że tak jest. Czy Wy też tak miewacie? Tak, że czasem chcecie coś zmienić, coś dodać, zrobić inaczej? Tylko uważajcie, bo takie niesprecyzowane „chcenia” mogą się różnie skończyć. Czytaj dalej Coś jakby o seksie ale nie do końca