O wirtualnej wymianie myśli i po co ja w ogóle tutaj piszę

Cześć z osób znam osobiście, część tylko wirtualnie, kilkoro z Was pewnie jeszcze poznam w realu, a większości zapewne nie. Zdarza mi się rozmawiać z niektórymi przez telefon , choć nie widziałam ich na oczy i może wcale nie zobaczę. Tak zwany real przenika się z wirtualem. Ale przecież istniejecie naprawdę i na dowód tego nie potrzebuję skanu Waszych danych. Czy to tylko erzac „prawdziwych” znajomości? I tu warto zadać pytanie o tę prawdziwość. Czym ona jest? Czytaj dalej O wirtualnej wymianie myśli i po co ja w ogóle tutaj piszę

O ptakach słów kilka

Drogie koleżanki, nie wiem czy powinnam się tym z Wami dzielić, ale w sumie pomyślałam, że czemu nie. Bo może, któraś będzie miała ochotę pooglądać cudze ptaki a nie wie jak się do tego zabrać. Proponuję w takim wypadku napisać do Artura M. (szczegóły udostępniam chętnym). Bez ostrzeżenia wysyła zdjęcia na priv, więc myślę, że zachęcony, tym bardziej podzieli się swoim ptakiem i doda jeszcze, że wali konia. Nawet się zastanawiałam, czy nie zgłosić tego do jakiegoś Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami, bo przecież znęcanie się nad koniem jest karalne. Ale ponieważ pan okazał się kulturalnym człowiekiem i przeprosił za szczerość postanowiłam mu odpuścić. Czytaj dalej O ptakach słów kilka

Hej, co słychać? Czyli mini poradnik jak nie podrywać na Fejsie

Pominę pewną, drobną kwestię, że fejsunio to nie jest portal randkowy, bo wiadomo, że ludzie mogą poznawać się wszędzie i szczęścia im nie będę odmawiać. Ba, ja sama lubię poznawać ludzi i ich historie, lub też zgłębiać zakamarki ich głowy czy duszy. Lubię jak mnie ktoś drapie w zwoje, poczuć to delikatne swędzenie w mózgu świadczące o tym, że ktoś był na tyle elokwentny, że mi je podrażnił a teraz domagają się stymulacji. Lubię ciekawą rozmowę i ciekawych ludzi. I kto wie, może i ja się kiedyś zakocham w słowach tego czy owego i może będziemy nawet żyli długo i szczęśliwie, choć to oksymoron jest, więc chociaż szczęśliwie i pasjonująco. Kto wie, nigdy nie mów nigdy itd. Wiem natomiast, że nie będzie żadnego szczęśliwie, nawet krótko po nieszczęśliwych słowach: Hej, co słychać? Czytaj dalej Hej, co słychać? Czyli mini poradnik jak nie podrywać na Fejsie

Z pamiętnika wciąż początkującego biegacza

Wraca człowiek z delegacji zrąbany jak koń po wyścigach i wie, że to jest ten dzień kiedy czas ruszyć dupę i iść biegać po jakiejś kilkudniowej przerwie. I nawet mu się chce i widzi się radośnie przemierzającego kilometry. Widzi się tak w wyobraźni do czasu gdy zjada na obiad krewetki zagryzane bagietką a następnie siada na kanapie. I nagle człowiek stwierdza, że chce mu się spać i w ogóle to przecież jest zmęczony i ciężko pracował cały tydzień i ogólne łojezu. Czytaj dalej Z pamiętnika wciąż początkującego biegacza

Nie zadawaj pytań bo możesz uzyskać odpowiedzi

Chyba jestem jakaś dziwna, bo uważam, że pewnych pytań nie należy zadawać nowo poznanym osobom. Ja nie chciałabym ich usłyszeć i nie robię tego w stosunku do innych. Należą do nich między innymi pytania o pracę. Ludzie robią to nagminnie. Gdzie pracujesz? A co to kogo obchodzi. Czy wnosi coś do mojej fantastycznej osobowości? Może jeszcze powinnam pokazać wyciąg z banku by udowodnić, że „warto” się ze mną zadawać? Dalej są pytania o życie osobiste.  Czytaj dalej Nie zadawaj pytań bo możesz uzyskać odpowiedzi