Plaża. Koc. Trzy kobiety. Z jednego boku na drugi. Żeby równo było. Komentują:
– Ale gruby, zobaczcie, kijem bym go nie tknęła.
– O k… wa, faktycznie. Po co taki do ludzi wychodzi?
– Ale obleśny dziad.
– A popatrzcie na tamtą dziewczynę. Bleee
– Nogi ma krzywe. Hahaha
– I cellulit.

Bedą tak komentować. Dzień cały. Aż się upieką tak jak chcą. Będą wtedy piękne. Jeszcze piękniejsze. Najpiękniejsze. Niech leżą. Na tej plaży. I niech komentują. Coś trzeba w życiu robić.

Hanka V. Mody

Kanapa. Telewizor. Trzech facetów. Siedzą. Oglądają. Jakiś mecz. Siatkówka kobieca. Chyba.
– No jak k… wa skaczesz.
– Przecież ona taka wielka jest.
– Nooo, gruba.
– Co za babsztyl.
– A jaka brzydka.
– Niech się k… wa suka rusza.

Siedzą. Komentują. Będą tak siedzieć cały dzień. Na tej kanapie. Przed tym telewizorem. I będą najmądrzejsi. I w ogóle tacy naj. We wszystkim. I to daje im prawo do oceny innych. Niech komentują. Niech oceniają. Na tej kanapie. Przed tym telewizorem.

Hanka V. Mody