Ekshibicjonizm

Nie, żebym była święta. Kto, jak kto, ale ja ekshibicjonizm wszelaki powinnam rozumieć. A jednak nie rozumiem. Ot, taka przewrotna jestem, a może zwyczajnie pewne rzeczy są ponad moje wyobrażenie. Wiadomo, że ktoś, kto pisze, uprawia w jakimś stopniu emocjonalny ekshibicjonizm. Chętnie się tu z Wami dzielę kawałkami mojego życia i moich przemyśleń. Opisuję Wam, ale też pokazuję mój świat. Nie, nie mam z tym problemu. Taka lajfa. Chcesz istnieć, musisz bywać. A ja jakoś tam jednak istnieć chcę. Tym bardziej, że to „muszę” z Wami staje się przyjemnością. 

Czytaj dalej Ekshibicjonizm

Integracja

Kiedyś, jak się człowiek chciał zintegrować to wychodził z innymi na piwo czy wódkę i integracja była jak ta lala. Tak zresztą poznałam moją przyjaciółkę. To znaczy znałam ją już wcześniej, ale nie lubiłam. W ostatniej klasie ogólniaka wszyscy poszliśmy na piwo i okazało się, że jednak ją lubię. Przyjaźnimy się do dziś.

Czyli integrować się warto i upić się warto, Marian Hemar wiedział to już dawno. Czytaj dalej Integracja

Rozumiem, przecież jesteś kobietą…

Usłyszałam to zdanie od bliskiego mi mężczyzny i powstał w mojej głowie post. Zdając sobie sprawę jaki wydźwięk ma to powiedzenie postanowiłam zapytać inne kobiety o ich odczucia gdy słyszą coś takiego. No i się zaczęło. Większość była oburzona a część reagowała wręcz agresywnie. 233 komentarze pod postem. Odezwało się nawet kilku mężczyzn, że zaraz by dziada pogoniła. Specjalnie nie podawałam kontekstu ani intencji, chciałam znać pierwsze skojarzenia. No i poznałam. I teraz się zastanawiam dlaczego tak jest, dlaczego tak źle się to kojarzy i „wywołuje wkurwa” i poczucie lekceważenia.

Czytaj dalej Rozumiem, przecież jesteś kobietą…

Takie tam o uczuciach i docenianiu

Wydaje ci się, że jesteś już stary i nic ciekawego w życiu cię nie spotka a wszystko co miałeś przeżyć w temacie uczuć i uniesień to już przeżyłeś, natomiast to o czym marzyłeś to mrzonki i czas dorosnąć. Przecież wszyscy dookoła powtarzali, że nie można mieć wszystkiego i myślisz sobie, że może będziesz zdrowszy jeśli zaczniesz tych wszystkich słuchać. I nagle pojawia się ON. Ten ON. Książe. Prawie na białym koniu. Wiadomo, koń i jego rozmiar się liczą. W każdym razie wszystkie elementy układanki zaczynają do siebie pasować. Kręcisz głową z niedowierzaniem, szczypiesz się w policzki, w sutki. Nie śnisz. Jest i stoi. Koń. Książe też. I nawet nie ucieka a uśmiecha się do ciebie. Wow. Albo pojawia się ta ONA. Czytaj dalej Takie tam o uczuciach i docenianiu

O wirtualnej wymianie myśli i po co ja w ogóle tutaj piszę

Cześć z osób znam osobiście, część tylko wirtualnie, kilkoro z Was pewnie jeszcze poznam w realu, a większości zapewne nie. Zdarza mi się rozmawiać z niektórymi przez telefon , choć nie widziałam ich na oczy i może wcale nie zobaczę. Tak zwany real przenika się z wirtualem. Ale przecież istniejecie naprawdę i na dowód tego nie potrzebuję skanu Waszych danych. Czy to tylko erzac „prawdziwych” znajomości? I tu warto zadać pytanie o tę prawdziwość. Czym ona jest? Czytaj dalej O wirtualnej wymianie myśli i po co ja w ogóle tutaj piszę

Zaliczyć i nie policzyć

czyli metodologia a pozycja klasyczna, w skrócie: policzyć niepoliczalne.

Jak już wiecie, lubię się oglądać za kobietami, ale rozmawiać wolę z mężczyznami. Z takich rozmów wychodzą czasem ciekawe rzeczy. Ostatnio na przykład z jednym znajomym zeszliśmy na matematykę a dokładniej omówiliśmy kwestię metodologii obliczeń. Znajomy ów, zastanawiał się jak policzyć zaliczone. Czytaj dalej Zaliczyć i nie policzyć

O patrzeniu

Jak wiadomo, mężczyźni oglądali się, oglądają i będą oglądać za płcią przeciwną, choćbyśmy nie wiem jak zaklinały rzeczywistość. Pisał o tym kiedyś na swoim wallu pewien znany mi pisarz. Jedyna możliwość by tego nie robili to wyłupić im oczy. Tylko wtedy i na nas nie mogliby patrzeć pełnym miłości i pożądliwości wzrokiem. A przyznać trzeba, że fajnie jest jak patrzą i się zachwycają.  Czytaj dalej O patrzeniu