To nie jest post o tym na S.

W pośpiechu zaczęłam szukać kalendarza, czegoś co mi udowodni, że nadal mamy 21 wiek. Telefon mówi, że mamy. Niby ulga, ale nie do końca. Coś jednak nie działa jak powinno. Fajny Brat nie okazał się na tyle fajny i zaczął się przyglądać. Swoją drogą, nie wiem czy takie podglądactwo nie ma już znamion innych czynności, no wiecie, tych na S. Ja bym się mocno zastanawiała. Patrzę na nowelizację regulaminu i oczy przecieram ze zdumienia. Czytaj dalej To nie jest post o tym na S.

Zaliczyć i nie policzyć

czyli metodologia a pozycja klasyczna, w skrócie: policzyć niepoliczalne.

Jak już wiecie, lubię się oglądać za kobietami, ale rozmawiać wolę z mężczyznami. Z takich rozmów wychodzą czasem ciekawe rzeczy. Ostatnio na przykład z jednym znajomym zeszliśmy na matematykę a dokładniej omówiliśmy kwestię metodologii obliczeń. Znajomy ów, zastanawiał się jak policzyć zaliczone. Czytaj dalej Zaliczyć i nie policzyć

Coś jakby o seksie ale nie do końca

Dawno, dawno temu, wcale nie za siedmioma górami i lasami tylko całkiem tu niedaleko, w kraju nad Wisłą, mój znajomy poczuł coś. Rozejrzał się dookoła, ale niczego nie było. Odetchnął więc i zajął się swoją robotą. Nie wiem, co on tam wtedy robił, pierogi lepił czy jakoś tak. Ale to „coś” nie dawało mu spokoju, wracało i wracało. I powiem Wam, że kolega wcale nie zwariował, nic go nie opętało. To „coś”, to było uczucie, że chce czegoś więcej. Podobno inteligentni ludzie tak mają, ja tam nie wiem, ale wierzę na słowo, bo łatwowierna jestem i jak mówią, to znaczy, że tak jest. Czy Wy też tak miewacie? Tak, że czasem chcecie coś zmienić, coś dodać, zrobić inaczej? Tylko uważajcie, bo takie niesprecyzowane „chcenia” mogą się różnie skończyć. Czytaj dalej Coś jakby o seksie ale nie do końca